Dwa lata temu kiedy wybuchła pandemia postanowiłam zacząć rozwijać w sieci swoje konto na Instagramie. Kiedyś wcześniej już budowałam je powolutku, poruszając w zasadzie bardzo podobną tematykę co dzisiaj. Jednak w pewnym momencie nad moją głową zebrały się czarne chmury i wszystko po prostu usunęłam. Dziś powiedziałabym – nie popełniaj tego błędu! Nie usuwaj postów, a jeśli chcesz się ich pozbyć ze swojej tablicy – to je zarchiwizuj. Takie działanie jest lepiej odbierane przez samą platformę. Poza tym daje Ci możliwość przywrócenia zarchiwizowanych postów jeśli najdzie Cię taka ochota. Ja po prostu wtedy tego nie wiedziałam, a nawet w sumie nie jestem pewna, czy taka opcja była wówczas możliwa.

Wracając do meritum – chciałam wykorzystać czas pandemii. Zrobić coś nowego, czegoś się nauczyć, coś zbudować. Nie miałam pewności jakie treści będę publikowała w przyszłości, dlatego zmieniłam nazwę na taką, która nie odnosi się do żadnej konkretnej kategorii. Dokładnie takiej samej, jak blog, który właśnie czytasz 🙂 Chociaż aktualnie uważam, że poprzednia nazwa profilu, wcale nie była zła (była to pierwsza litera imienia i nazwisko).

W tym czasie zdążyłam polubić tą platformę, na tyle, że sama szukam tam zarówno wiedzy, informacji ze świata, czy rozrywki. Jednak czynie to z pełną świadomością tego, że nie wszystko należy brać za pewnik!

W tym artykule przekaże Ci to z czego sama korzystałam ucząc się działań na Instagramie. Znajdzie poniżej informacje o ebookach, książkach, kursach czy aplikacjach, które w ostatnich dwóch latach pojawiły się w moim życiu. Na koniec zbiór moich spostrzeżeń jakie poczyniłam.

Jeśli ten temat jest dla Ciebie interesujący – to po prostu czytaj dalej 🙂

instagram - 2 lata

Z czego korzystałam rozwijając Instagram przez ostatnie 2 lata

Darmowe treści

To zdecydowanie coś od czego warto zacząć! Koszty są zerowe, poświęcasz zaledwie swój czas na zapoznanie się z poszczególnymi materiałami. Niestety nie jestem pewna, czy wszystkie materiały, z których skorzystałam bezkosztowo, nadal są nieodpłatne.

Darmowa wiedza na Instagramie

Jest masa kont, które poświęcają swoje działanie tematyce budowania marki/konta na Instagramie. Praktycznie od samego początku jak wystartował profil Ady Hirsz zaczęłam ją obserwować. Prowadziła wspaniały newsletter – z jej treści nauczyłam się robić posty karuzelowe oraz grafiki. Te ostatnie, z początku szły mi dość opornie, ale z czasem się do nich przekonałam. Ada tworzyła także darmowe materiały np. naklejki na story czy mini ebook o współpracach na Instagramie. Na profilu Adrianny nadal pojawiają się ciekawe tutoriale i informacje o opcjach na insta, które czasem pozostają dla nas ukryte 🙂

Podobnie było z kontem Oli znanej jako Wild Rocks.  Nim postanowiłam kupić jej ebooki, czerpałam garściami z tego co udostępniała za darmo. Poza tym uwielbiam Olę za jej poczucie humoru i dystans. Ponadto od czasu do czasu organizuje różne wyzwania czy inne formy aktywizujące osoby chętne rozwinąć skrzydła na Instagramie.

Ostatnią osobą wartą wymienienia jest Martyna znana niegdyś jako socjomaniaczka. Korzystałam z jej porad dotyczących np. tworzenia stories, a także z darmowego webinaru o Instagramie.

Jeśli dopiero zaczynasz albo już działasz, ale nadal wiele obszarów Instagrama pozostaje dla Ciebie czarną magią – zajrzyj na wyżej wymienione konta!

Obecnie kiedy materiałami głównie przeze mnie publikowanymi są rolki, korzystam z masy darmowych tutorialni. Tu nie wskaże konkretnych kont, bo jest ich masa. Wystarczy wyszukać po hasztagu  oraz wejść w sekcje rolki i można tam przepaść na dobre godziny 😉

Za to zapłaciłam i nie żałuję!

Jak już wykorzystałam wiedzę za darmoszkę, ale jeszcze było mi mało i stwierdziłam, że chcę nauczyć się więcej, to sięgnęłam po materiały odpłatne. Nie wymienię ich w kolejności chronologicznie, bo nie pamiętam dokładnych terminów.

Ebooki

Natomiast jednym z pierwszych z jakiego korzystałam z pewnością był ebook autorstwa Mila ByliFotografia mobilna. Ebook przydał mi się kiedy chciałam nieco poprawić jakość robionych zdjęć, a nie do końca było dla mnie jasne, co stanowi problem. Zaleta – poświęcone wyłącznie fotografii telefonem! Jednak nie wiem jak z aktualizacją zawartości pod względem nowych modeli telefonów, a co za tym idzie nowymi funkcjami w aparacie. Za to dzięki Mili odkryłam opcje włączania siatki w aparacie, którą uważam za mega przydatną przy pilnowaniu linii na fotografii. Aktualnie ebook w promocji za 19,90 zł! Bardzo dobra cena 🙂

Jak już wyciągnęłam co mogłam z darmowych treści od Oli z wild rocks, to wiedziałam, że zakup jej ebooków będzie po prostu bezcenny. Stałam się posiadaczką stworzonych przez Olę Insta korków 1, 2 i 3, a na początku tego roku także Korków z Insta Reels. Nie umiałabym stwierdzić, które Korki były najlepsze, ale rozpoczęcie regularnego publikowania rolek z pewnością przyczyniło się do dynamicznego rozwoju mojego profilu na Instagramie. Zatem jeśli na tym Ci zależy – bież Insta Korki Reels!

Myśląc o rozwoju konta, budowaniu społeczności, warto zapoznać się z ebookiem Pani Swojego Czasu – Jak zbudować zaangażowaną społeczność. Ola – autorka książki, napisała ebook tak, że nie tylko czytamy, ale pracujemy razem z nim by znaleźć odpowiedź na pytanie co tworzymy, dla kogo i po co. 

Na koniec – materiały od Instacademy. W szczególności w związku z pojawiającymi się zapytaniami o współpracę lub wycenę – Instagram Collab. Pozycja nie tania (normalnie kosztuje około 199 zł), ale przygotowana w pełni profesjonalnie. Dała mi odpowiedzi, których szukałam, a nie miałam komu ich zadać. Jeśli podstawowa kwota jest dla Ciebie zbyt wysoka to warto śledzić na Instagramie konta instacademy i jbanaszewska – dzięki temu jeśli będą jakieś promocje, to ich nie przeoczysz!

Książki

A w zasadzie powinnam napisać książka, bo wymienię tylko jedną. Chciałam pisać lepsze teksty – czy to tu na blogu, czy też na Instagramie. Dlatego sięgnęłam po książkę Magia słów. Nie powiem, że jest to pozycja niezbędna do tworzenia treści na Instagramie, bo to zależy na czym nasze konto się opiera. Jednak dla mnie w kontekście poprawy stylu i języka, była to wartościowa pozycja.

Kursy

W ostatnim roku przerobiłam dwa kursy, do których dostęp wykupiłam z myślą o rozwoju konta na Instagramie. Pierwszy kurs to Ogranij Insta. Sam kurs jest w formie video i porusza podstawowe zagadnienia. Przerobiłam całość jakoś w około 2 dni (bo akurat byłam chora). Wykupiłam opcje Premium, czyli z dostępem do prywatnej grupie na facebooku, która teoretycznie miała pomóc w rozwiązywaniu różnych problemów itd. Niestety aktywność na grupie jest bardzo słaba i czasem posty z pytaniem wiszą bez żadnej odpowiedzi. Za to Ada raz po raz organizuje różne spotkania online – można się zgłosić np. do audytu konta. 

Drugi kurs, który przerobiłam to Smartfotografia, którego autorką jest Dominika z Kobieca Foto Szkoła. Zależało mi na tym żeby robić lepsze zdjęcia i nauczyć się ich obróbki. Dzięki lekcjom Dominiki nauczyłam się kilku nowych trików i poznałam lepiej aparat, który wbudowany w telefonie. 

Aplikacje, z których korzystam

Kiedy zaczynałam rozwijać konto, korzystałam początkowo wyłącznie z aplikacji Instagram, czasem Boomerang, Layout czy Hyperlapse (wszystkie to aplikacje powiązane z Instagramem). Z czasem jednak zaczęło ich przybywać. Pojawiły się aplikacje, które pomagają mi planować siatkę, edytować zdjęcia, tworzyć grafiki, no i w ostatnim czasie – montować video.

Planowanie siatki

Do tego celu korzystam z aplikacji Preview. Zupełnie wystarczy mi podstawowa, darmowa wersja, która daje podgląd na feed. Oprócz głównej tablicy mamy też możliwość podglądu zakładki reels lub video. Nie korzystałam nigdy z wersji płatnej, także nie wiem na ile więcej można w niej uzyskać – poza planowaniem siatki na więcej niż jednym koncie.

Edycja zdjęć

Przygodę rozpoczęłam od aplikacji Lightroom i wkomponowania kilku darmowych presetów – m.in. od wymienionych wcześniej Ady, czy Mila Byli. Potem zdecydowałam się na zakup kilku paczek z presetami. Tu jednak doradziłabym ostrożność. Nie zawsze więcej znaczy lepiej! A tak na prawdę preset to są ustawienia, które nakłada się na obraz. Ten sam efekt można osiągnąć sięgając do ustawień i próbując samemu dojść do optymalnego efektu. Dłuższa droga, ale na prawdę nie zawsze warto przepłacać 😉 Korzystam z darmowej wersji, więc nie wiem ile więcej wyciągnąć można z płatnej.

Po kursie u Dominiki, zainstalowałam dodatkowo aplikacje Snapseed. Ma kilka takich opcji, których brakuje mi w darmowej wersji Lightrooma – możliwość korygowania linii, usunięcia z obrazu niechcianego elementu (raczej drobnego) itd.

Przez pewien czas używałam również aplikacji Bazaart w wersji płatnej. Niestety wersja podstawowa jest mocno ograniczona jeśli chodzi o edycje zdjęć. Aktualnie raczej do niej nie sięgam, chociaż dodawanie niektórych efektów bardzo mi się podobało.

Tworzenie grafik

Tu korzystam z jednej aplikacji moblinej a zarazem i strony internetowej – mowa o Canva. Bardziej lubię pracować na komputerze poprzez stronę internetową, ale jeśli mam stworzony szablon – np. okładkę do Rolki, to najczęściej bardzo szybko edytuje ją w apce. Zmieniam tylko napis, czy rozmiar czcionki i voila. Pobieram bezpośrednio na telefon i od razu wgrywam na Instagram. Przy czym aktualnie używam wersji odpłatnej, która daje znacznie większe zaplecze stocka, grafik, fontów czy efektów. 

Montowanie video

Do tego przeszłam kiedy zaczęłam nagrywać Reels, czyli rolki. Na początku korzystałam aplikacji Clips, którą mam na Iphonie. Jest to wersja bardzo okrojona i nie daje zbyt wielu możliwości. Za to przynajmniej jest darmowa 😉 Jest jednak inna aplikacja, która nie wymaga płatności, a jest super do edycji video. Nazywa się CapCut. Daje możliwość nałożenia filtrów i stopniowania ich nasycenia (mam nadzieję, że dobrze się wyraziłam), dodawania napisów, czy efektów przejść. Nie jestem w stanie napisać tu wszystkiego. Dlatego najlepiej jeśli zainstalujesz i przekonasz się, że to jest prawdziwe cacuszko! Uwaga – na końcu filmu z automatu dodaje się kilku sekundowy kafelek z reklamą aplikacji. Można go usunąć w trybie edycji video 🙂

Drugą aplikacją, które obecnie używam jest InShot. Daje podobne możliwości co wcześniej wymieniona apka, plus jeszcze więcej. Niestety część opcji dostępna jest w wersji płatnej. Ja zdecydowałam się taki dostęp wykupić.

Instagram - moje doświadczenia

Na koniec tego rozbudowanego artykułu kilka moich spostrzeżeń, które zebrałam w ciągu ostatnich dwóch lat.

To rzeczy, które na pierwszy rzut oka nie są oczywiste. Piszę to z perspektywy osoby, która tworzy swoje treści. Zatem nie wszystkie moje uwagi muszą przekładać się na działanie kogoś innego.

Wybierz to co będzie wartościowe dla Ciebie.

  • BIO jest ważne – masz możliwość na swoim profilu się przedstawić. Możesz wykorzystać to miejsce i napisać co robisz, jaki masz cel prowadząc to konto. Co można u Ciebie znaleźć. Jeśli nie masz pojęcia co napisać to przejrzyj inne konta i zobacz co przykuło Twoją uwagę. Zrób screeny i podejdź do tematu raz jeszcze. Nie polecam hashtagów w tym miejscu. Jedyne w czym pomagają to w wyjściu z naszego profilu, a skoro już przykuliśmy czyjąś uwagę, to nie po to by zawędrował gdzieindziej, prawda?
  • Promowanie postów – zrobiłam to dwa razy i przyznam, że efekt był mizerny. Mimo ustalenia grupy docelowej, post wyświetlał się użytkownikom niekoniecznie zainteresowanym moją tematyką. Według mnie zamiast promować lepiej uzbierać odpowiednią kwotę, która pozwoli np. na zakup kursu czy ebooka, który pomoże Ci lepiej zrozumieć działanie na Instagramie;
  • Więcej nie znaczy lepiej – czyli dodawanie postu kilka razy dziennie, czy nawet publikowanie codziennie, bądź nagrywanie relacji tylko po to by był nowy kafelek…  to rodzi moje wątpliwości. Ciężko w takim systemie utrzymać jakość na dobrym poziomie, nie wspominając już o motywacji oraz rozplanowaniu tak wielu treści!
  • Obraz ma znaczenie… ale nie tylko on – lubię oglądać piękne zdjęcia na Instagramie, szczególnie każdy fotowtorek jest do tego super okazją. Jednak lubię też przeczytać historie powstania zdjęcia, albo jakie wywołuje emocje, wspomnienia… dobre historie przyciągają ludzi.
  • Czytelność tekstu – ma również wpływ na to, czy ktoś go przeczyta. Zlepek wyrazów maksymalnie upchanych w opisie, bez podziału na akapity jest po prostu trudny i może ostatecznie zadecydować o tym, że zainteresowanie szybko minie.
  • Planowanie, ale i strategia – o tym z czego korzystam do planowania napisałam wyżej w części aplikacje. Natomiast fajnym pomysłem dla mnie jest budowanie sobie planu, który będzie obejmował więcej niż jedną publikacje, takiego, który będzie łączył X publikacji, w jeden dział, zbiór tematyczny. Brak Ci pomysłów? Zajrzyj do worqshop’u. Jest tam kilka ciekawych worqbooków, m.in. bank pomysłów.
  • Instagram porządki – można zrobić “porządki” na swoim koncie np. archiwizując posty, których nie chcemy już mieć na feedzie (nie usuwamy). Dobrze też od czasu do czasu zrobić przegląd obserwowanych profili. Dzięki temu weryfikujemy czy nadal chcemy obserwować wszystkie dotychczasowe konta, a z kim może nam już nie po drodze.
  • Jak nie dać się pochłonąć… – Instagram daje nam coraz więcej możliwości, co przekłada się na fakt, że rośnie czas jaki spędzamy w aplikacji. Jeśli nie jesteś pewny/a ile zajmuje Ci dziennie przeglądanie Instagrama to z profilu przejdź do sekcji > Twoja aktywność > Poświęcony czas. Tu okaże się jaka jest prawda (chociaż czasem zdarzają się jakieś błędy aplikacji – mi kiedyś pokazało, że byłam aktywna 26h na dobę ;)). Jeśli chcesz ograniczyć czas spędzany w aplikacji możesz ustawić sobie ile ma on wynosić. Wówczas aplikacja powiadomi Cię kiedy limit czasu zostanie osiągnięty. Żeby to zrobić w poświęcony czas wybierz > Ustaw dzienny limit czasu. Niestety to wygląda tak, że po powiadomieniu można kliknąć okej i przeglądać dalej. Zatem potem to już kwestia Twojej dyscypliny i potrzeb 😉

Dodaj komentarz